Duży Fiat z 1988 roku. Stan techniczny? Wsiadasz i jedziesz do Włoch. Samochód w idealnym stanie. W moim posiadaniu od 2011 roku. Zakupiony od kolekcjonera motocykli, a ten nabył go od rodziny pierwszego użytkownika, który ponoć trzymał pojazd na dywanie w garażu. Stan pojazdu potwierdza tą historię.
Garażowany jak należy. Pełna konserwacja elementów podwozia narażonych na potencjalną korozję, nadkola z epoki z włókna szklanego (z fabryki na Żeraniu takie auta wyjeżdżały gołe i wesołe). Mucha nie siada. Sworznie układu kierowniczego smarowane każdego roku. Silnik zalany Mobil One 10w40. Skrzynia i most hipol syntetyk. Sprzęgło, biegi, ręczny, oświetlenie, ogrzewanie tylnej szyby i co komu przyjdzie do głowy wzorowe. Auto będąc klasykiem jeździ jak przystało na taki egzemplarz od 1-go maja do 1-go Listopada. W zimie i na wiosnę odpalane po jednym razie. Będąc w moim posiadaniu samochód nie wie co to deszcz ani tym bardziej sól drogowa. Przebieg 25000 z czego ja zrobiłem około 3500. Objechał wszystkie wesela w rodzinie. Generalnie perełka dla pasjonata. Oryginalne nie są jedynie opony (na których stoi, zapas jest fabryczny), akumulator, świece z kablami, pasek rozrządu i przerywacz kierunkowskazów (oryginalny przerywacz posiadam). Zwracam uwagę na stan wykładzin podłogowych, foteli, gumowych nakładek pedałów (na zdjęciach) - żadnych przetarć lub oznak zużycia, co potwierdza przebieg.
Proszę o kontakt telefoniczny osoby POWAŻNIE zainteresowane ponieważ samochód stacjonuje w Mielcu na Podkarpaciu, a ja mieszkam w Lublinie i też muszę kawałek dojechać aby go zaprezentować. Sam szukałem pojazdu w tym stanie 14 lat temu. Obejrzałem ok 7 pojazdów, które na zdjęciach całkiem ładne, a faktycznie okazały się dalekie od opisów. Kupiłem dopiero w Zawierciu ten egzemplarz. Warto było. Dlatego jeszcze raz podkreślam. Wiem czym pachnie szukanie auta zabytkowego i ile trzeba się najeździć. Szanując czas potencjalnego kupującego proszę też o uszanowanie mojego.
Podsumowując. Przyjedziesz oglądnąć? Kupisz! Ja tak swego czasu zrobiłem. Pora żeby ktoś inny się cieszył ślicznym Fiacikiem.